Temat bezpieczeństwa, jako elementu w budowaniu kultury i spójności organizacyjnej w firmie jest ostatnimi czasy dosyć powszechnym, bo istotnym. W poprzednim artykule został po raz kolejny przybliżony na przykładzie działalności Agencji Hetman, jako pomagającej w tworzeniu silnego poczucia bezpieczeństwa w przedsiębiorstwie nie tylko poprzez przeprowadzanie audytów informatycznych i ochronę praw autorskich, lecz również poprzez uświadamianie o zagrożeniach iodpowiedzialności właściciela, jak i pracowników.
Agencja Hetman w Gdańsku przeprowadzająca audyty informatyczne oraz zajmująca się ochrona praw autorskich firm takich jak Microsoft, Young Digital Planet, Borland, Adobe itp., prowadzi również szkolenia i doradza, jak zapobiec powielaniu błędów podczas planowania strategii polityki zarządzania oprogramowaniem w firmie.
Pierwszym krokiem w budowaniu polityki zarządzania oprogramowaniem w firmie jest świadomość obowiązku bycia legalnym. Piractwo komputerowe jest, bowiem kradzieżą oprogramowania. Kiedy przychodzi do odpowiedzialności za posiadanie nielicencjonowanych programów nie pomagają tłumaczenia, że ceny w branży komputerowej nie są proporcjonalne do zarobków przeciętnego Polaka, czy też brak świadomości wagi popełnionego czynu. Tutaj prawo jest bezlitosne tak bardzo, jak ogromne są straty producenta oprogramowania. Za posiadanie nielegalnych programów grozi sprawa karna oraz ogromne odszkodowania ( trzykrotność wartości strat poniesionych przez producenta , czyli trzykrotność wartość nielegalnego programu, jaki posiadamy). Ponadto, zgodnie z kodeksem karnym, grozi za to kara pozbawienia wolności do 5 lat.
Drugim krokiem w zakresie budowania efektywnej polityki zarządzania oprogramowaniem jest zdobycie przez właściciela firmy przynajmniej minimalnej wiedzy odnośnie tego, że istnieją właściwe wyznaczniki oprogramowania, czyli przede wszystkim licencja na użytkowany program, czy system operacyjny lub edytor tekstu np. MS Word pakietu Office. Kolejnymi wyznacznikami legalności oprogramowania są: oryginalna płyta dołączona do licencji wraz z dowodem zakupu oprogramowania. Można mieć pewność, że każdy zakupiony program bez załączonej do niego licencji i płyty jest nielegalny, a tym samym jego użytkownik podlega odpowiedzialności zarówno karnej, jak i cywilnej. W przypadku Microsoftu wyznacznikami legalności może być naklejka na komputerze, faktura zakupu i oczywiście oryginalny nośnik. Warto również przy zakupie komputera zwrócić uwagę na kilka aspektów np. na to, czy na dysku wraz z zainstalowanym przez sprzedawcę oprogramowaniem nie znalazła się kopia instalacyjna zakupionego Windowsa. Jej posiadanie jest niedozwolone i niezwłocznie należy ją usunąć. Sam zakup OEM-u coraz częściej jest dobrą inwestycją, bo w dzisiejszych czasach można kupić komputer z Windows i Office juz za niecałe 1700 zł netto. Dobrym sposobem na oszczędność jest również Open License Microsoftu stworzona specjalnie dla potrzeb wszystkich podmiotów gospodarczych. Wystarczy zakupić 5 licencji na wybrane produkty. Wielkość zamówienia wpływa bezpośrednio na udzielony w jego ramach stały rabat na kolejne 2 lata od momentu zawarcia umowy. Ważnym jest, by pamiętać, że kupujemy jedynie prawo do korzystania z programu w określonych warunkach, a nie sam program. Można go zainstalować na innym komputerze jedynie wtedy, gdy jest to zaznaczone w licencji.
Najlepszym przykładem na dobry sposób oszczędzania przy zakupie legalnych produktów są gry komputerowe. Każdy koneser gier ma świadomość, że każda nowość jest w cenie, ale ta kwestia chyba nie powinna podlegać jakiejkolwiek dyskusji. Faktem jest jednak, że po jakimś czasie ta sama gra jest często wydawana w tańszej wersji, często poszerzonej. Podobnie ma się kwestia oprogramowania, gdzie najlepszym czasem do zakupu są tzw. przedpremiery ( przede wszystkim w przypadku gier) , często za bardzo kuszącą cenę.
Nietrudno jest zdobyć pirackie oprogramowanie, aczkolwiek być może bezpieczniej byłoby się zorientować, czy na rynku nie pojawiły się darmowe zamienniki w zależności od naszych potrzeb. Jak często zdarza się, że nie korzysta się z wszystkich funkcji danego programu, bo zwyczajnie nie są one nam potrzebne? W takim przypadku zamiennikiem dla podstawowych funkcji np. Microsoft Office staje się darmowy Open Office, czy też dla kosztownego momentami shareware można znaleźć alternatywy w postaci freeware. Jednak pamiętajmy, że to, że program jest darmowy, nie świadczy o możliwości legalnego używania go w firmie. Zazwyczaj są to programy do użytku domowego np. Avast Home Edition, w licencji którego jest wyraźnie napisane, że zabronione jest używać go w firmie. Licencja jest zawsze wyznacznikiem legalności używania danego programu.
Wersje demo często dołączane do czasopism ( programy do obróbki grafiki, dźwięku, tekstu są niejednokrotnie dołączane w pełnej wersji ) też są dobrym pomysłem na zapoznanie się z możliwościami programu i następnie rzeczywistym dopasowaniem go do własnych potrzeb. Taki zakup często jest w stanie uświadomić nabywcy, czy taki program rzeczywiście jest mu niezbędny, zanim zapłaci za jego pełną wersję, a połowy jego możliwości i tak nie wykorzysta. W przypadku programów dołączonych do gazet wyznacznikiem legalnego posiadania jest pierwsza strona z gazety i płyta.
Oczywistym jest fakt, że niejednokrotnie darmowe wersje nie są w stanie zastąpić pełnego odpłatnego oprogramowania, ale coś za coś. Producenci też muszą na czymś zarobić. Z drugiej strony ciekawym jest aspekt ceny wogóle. Załóżmy, że dana gra czy program kosztowałyby grosze, to czy nagle problemem nie stałoby się to, że trzeba po nie zejść do sklepu, skoro można ją ściągnąć z Internetu w domowym zaciszu, czy w pracy. Trzeba sobie, jednak zdawać sprawę z tego, że kiedy informacja o posiadaniu nielegalnego oprogramowania wypłynie z firmy, to sytuacja właściciela może stać się nieciekawa. Jeśli nie posiada się w przedsiębiorstwie osoby z odpowiednimi kwalifikacjami i niemożliwe jest sprawdzenie wszystkich licencji, firma specjalizująca się w audytach legalności oprogramowania staje się niezbędna. Tego typu audyt przeprowadzany jest często wraz z audytem bezpieczeństwa. W poprzednim artykule wspomniane zostało o świadomym, bądź nieświadomym ( sic! ) instalowaniu przez pracowników nielegalnego oprogramowania na służbowych komputerach oraz o odpowiedzialności kierownictwa w tym zakresie.
Główną przyczyną podejmowania się przez kierownictwo przeprowadzenia audytu legalności oprogramowania przez Agencję jest właśnie nieświadomość tego, co rzeczywiście posiada się w firmie i co właściwie znajduje się w komputerach pracowników. Czy dołączona do licencji płyta faktycznie jest legalna, czy może podmieniona. Większość oryginalnych płyt pochodzi z polskich tłoczni, takich jak Megaus, TAKT i BMG. Ich cechą charakterystyczną jest srebrny kolor i oznaczenia określające rodzaj płyty, czyli CD lub DVD; znaki producenta programu (np. Corel) oraz znak matrycy, z której powstała. Wielobarwna grafika mówi o zawartości płyty. W pudełku powinna znaleźć się zarówno płyta, jak i odpowiednia dokumentacja oraz dodatkowe materiały uzupełniające potrzeby programu ( jeśli takowe są ). Płyty CD-R oraz DVD-R od legalnej płyty różnią się odcieniem (jasna zieleń, niebieski i złoty) w praktyce dosyć łatwe do odróżnienia, bo nie posiadają wyżej wymienionych elementów, które powinny znaleźć się na legalnym krążku.
Oczywistym jest, że temat związany z licencjonowaniem i legalnością oprogramowania jest rozległy. Powyżej wymienione wskazówki powinny przede wszystkim nie tylko ponownie zwrócić uwagę na istotę zagadnienia, ale przybliżyć osobom nie zorientowanym w temacie, w jaki sposób same mogą dokonać podstawowych oględzin produktu podczas jego zakupu oraz jak można nieco zaoszczędzić przy kompletowaniu oprogramowania dla swojej firmy.
Wioleta Polkowska
Specjalista ds Marketingu i PR
Agencja HetMan
ul. Kielnieńska 106
80-299 Gdańsk
phone/fax +48 58 344 89 86
+ 48 58 344 67 92
mobile +48 603 747 479
e-mail wioleta.polkowska@audyt.org


